Kto
nie zna tego uroczego chłopaka, powinien jak najszybciej odwiedzić
jego kanał na YouTube. Troye Sivan, to dwudziestoletni youtuber,
aktor i piosenkarz o niesamowicie dużych, przejrzyście niebieskich
oczach. Urodził się w Johannesburgu, ale niedługo po jego
narodzinach rodzice zdecydowali przenieść się do Australii, ze
względu na wzrost przestępczości w RPA. Sivan swoją youtubową
karierę rozpoczął w 2007 roku, jednak na poważnie zajął się
tym pod koniec 2012 roku. Zagrał epizodycznie w X-Men: Geneza,
a w 2009 roku pomyślnie przeszedł casting od filmu Spud,
gdzie zagrał główną rolę. W 2013 podpisał kontrakt z wytwórnią
muzyczną EMI Australia, co przyniosło mu jeszcze większą sławę.
W październiku 2014 roku Time ogłosiło go jednym z „25
najbardziej wpływowych nastolatków 2014 roku”.
07
sierpnia 2010 roku, gdy Troye miał piętnaście lat, ujawnił swoim
rodzicom, że jest gejem. Tego samego dnia, trzy lata później
wyjawił swoją orientację seksualną całemu światu na swoim
kanale YouTube. To zdefiniowało całą jego późniejszą karierę.
Sivan
swoją przygodę z muzyką zaczął od coverów i pojedynczych utworów
nagrywanych na swój kanał. Jednak w czerwcu 2013 roku nastąpił
przełom i podpisał on kontrakt z EMI Australia. 15 sierpnia 2014
roku wydał pierwsze EP – TRXYE, które promował singiel
Happy Little Pill. 04 września 2015 roku ukazało się
kolejne EP – WILD, w którym wręcz się zakochałam i
musiałam wam napisać o tym mini albumie oraz o trylogii Blue
Neighbourhood.
Na
płycie znajduje się sześć utworów, z czego każdy z nich
opowiada zupełnie inną historię. Ja osobiście jestem zakochana w
BITE, z której aż wylewa się erotyzm i pożądanie. Tekst
piosenki jest o cielesnej, fizycznej stronie miłości, ale w jakiś
sposób subtelnej. Klimatu całości nadaje tajemniczy, trochę
mroczy podkład muzyczny oraz intonacja głosu Sivana.
Jednak
mnie najbardziej zachwyciła trylogia Blue Neighbourhood,
którą Troye stworzył do tego EP. Całkiem przypadkiem napisał
piosenki, które złożyły się w historię i od początku jego
myśli krążyły wokół stworzenia trzech teledysków, składających
się w jedną całość. Nie był jednak pewien czy wytwórnia
przystąpi na ten pomysł. Ale od słowa do słowa, od czynu do
czynu, powoli powstało Blue Neighbourhood, a na dzień
dzisiejszy są już dwa teledyski.

Pierwszą
z piosenek jest tytułowe WILD. Podmiot liryczny opowiada o
potajemnych schadzkach i miłosnych uniesieniach związanych z nimi.
O tym jak wszystkie te uczucia czy dotyk mogą doprowadzić do
szaleństwa oraz być naprawdę dobre. Jednak jest w tym coś
niepokojącego, a środowisko, w którym się znajduje jest
niewłaściwe, uprzedzone. W teledysku pojawiają się sceny z
dzieciństwa. Widzimy dwóch chłopców bawiących się na plaży,
skaczących po drzewach, w zderzeniu z dójką ojców. Jeden z nich
jest spokojnym, rozważnym mężczyzną, drugi to porywczy alkoholik.
To sprawia, że przyjaźń dzieci staje się pewną tajemnicą. Mamy
też obraz Troye'a wtulającego się w drugiego chłopaka i
śpiewającego piosenkę. Zamykającą sceną jest pocałunek między
nimi.
Drugą
częścią trylogii jest FOOLS. Opowiada o miejscu, w którym
wychowywali się bohaterowie poprzedniego utworu. Zmęczenie okolicą,
oczekiwanie by podejście ludzi zmieniło się. Pojawiają się
pragnienia i błędy jakie popełnił podmiot liryczny na przestrzeni
lat, gdy dorastał. Utwór mówi o tym, jak przyjaźń z WILD
rozpadła się poprzez rozkwitającą miłość, która potem została
zniszczona drobnymi szczegółami, poróżniającymi bohaterów z
powodu nieprzychylności innych. W teledysku można zobaczyć, jak
dochodzi do zbliżenia między Troyem, a jego partnerem. Wszystko
jednak burzy ojciec drugiego chłopaka, który postanawia wybić z
głowy syna gejostwo. Tym ojcem jest drugi mężczyzna z pierwszego
teledysku – porywczy i pijący. To niszczy cały związek, a ów
chłopak zrywa z Troyem i postanawia być normalny. Umawia się z
dziewczyną, trzymają się za ręce. Teledysk zamyka scena, w które
Sivan włącza na swoim laptopie filmik – trzecią część Blue
Neighbourhood. I widzimy tam
niepokojące obrazy z ostatniego teledysku.
To
właśnie przez trylogię Blue Neighbourhood,
WILD stało się moim
ulubieńcem. Oczywiście dobra muzyka też jest ważna,
jednak aspekt mniejszości seksualnych i to, jak homoseksualiści
odbierani są przez rodzinę czy znajomych, też odgrywa tu dużą rolę. Jestem
tolerancyjną osobą i naprawdę wkurzają mnie homofoby.
Mam w swoim środowisku przyjaciół, którzy są homo lub
biseksualni i wiem, że są normalnymi ludźmi. Chodzimy do kina, na
drinki, razem się bawimy. Nie ma w tym nic złego.
Za
każdym razem, gdy widzę homoseksualną osobę popełniającą
samobójstwo, wszystko o czym myślę to to, że stracił potencjał
i co mogłoby się stać, gdyby tylko ktoś z rodziny był bardziej
wspierający lub ktoś w szkole był bardziej tolerancyjny
– tak powiedział Troye dziennikarzowi z Billboard.
Swoją trylogią chciał pokazać, jak skomplikowane mogą być
homoseksualne związki, a niewinność, uczucie oraz cała
delikatność, może wyblaknąć z czasem.
Gifs: x, x
Gifs: x, x



0
Prześlij komentarz