Zdaję
sobie sprawę, że na wielu blogach pojawią lub pojawiły się podobne posty, ale
miałam potrzebę napisania swojego. Bowiem jesień na dobre zagościła za oknem, a
w ponure i deszczowe dni chandra może dopaść bardzo łatwo i nie odczepić się
tak szybko. Jak więc temu się nie dać? Jest na to kilka sposobów.
Dobra
książka to podstawa, moim zdaniem. Jeśli zapewnimy sobie pierwszorzędną lekturę
na jesienne dni, to nawet szare chmury i słota nie będą nam straszne. Wystarczy
sięgnąć po coś przyjemnego, miłego, co poprawi nam humor oraz nastrój. Ja
obecnie jestem zanurzona w Olimpijskich
Herosa Ricka Riordana. Choć nie ukrywam. Udało mi się połączyć przyjemne z
pożytecznym, gdyż mam zamiar pisać pracę licencjacką z tych książek.
