Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X

sobota, 10 października 2015

Uczelnia od A do Z bez ściemy

Bibliografia – dobra okazja dla wykładowcy do pochwalenia się przed studentami swoją dotychczasową twórczością.

Biblioteka – miejsce, gdzie studenci przez kilka lat uczą się prawidłowego wypełniania rewersów.

Choroba – urojona lub rzeczywista, błogosławiony stan zwalniający od obowiązku stawiania się w odpowiednim czasie i miejscu w celu spełnienia wymagań wykładowcy.

Czytelnia – miejsce na wydziale o bliżej nieokreślonym usytuowaniu, w którym studenci rzekomo powinni przebywać w czasie okienek, zgłębiając wiedzę.

Dziekanat – miejsce, w którym przy dużej dozie szczęścia i jeszcze większej dozie uporu, możliwe jest załatwienie wielu ważnych spraw. Siedziba Pani z Dziekanatu, powszechnie uznanej za istotę drugą po Bogu. Bez szerokiego uśmiechu wstęp wzbroniony!

Dziekanka – najstarsza córka dziekana, czasem określenie to jest stosowane również na określenie urlopu dziekańskiego.

Egzamin – moment, w którym egzaminator próbuje udowodnić, że student nic nie wie, zaś student wykładowcy, że wie cokolwiek (w historii znane są przypadki, kiedy to student wyszedł z tego doświadczenia obronną ręką).

Fundusz stypendialny – pojęcie mityczne, jedyną rzeczą pewną, którą można powiedzieć o funduszu stypendialnym jest to, że zachowuje tendencje spadkowe.

Fakultet – zajęcia dodatkowe, bez egzaminu, no chyba, że ma się niesamowitego pecha.

Grupa – najmniejsza komórka społeczna na uczelni. W skład grupy wchodzą tzw. Wspólnicy niedoli.

Godziny – rektorskie/dziekańskie, ustalanie ich jest najważniejszym zadaniem rektorów/dziekanów, niestety ze względu na skomplikowaną procedurę ogłoszenia, rzadko udaje się rektorom/dziekanom staranie te uwieńczyć sukcesem.

Happy Hours – okres sprzedaży tańszego piwa w klubach studenckich; także angielskie tłumaczenie terminu „godziny rektorskie”.

Immatrykulacja – najtrudniejsze słowo w języku studenckim (od dawna nie jest rozstrzygnięty konkurs Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na wyjaśnienie, co ono oznacza). Ponoć ma coś wspólnego z faktem zostania studentem.

Imprezy – zasadnicza teść studiów. Naukowcy zaobserwowali, że wzrost częstotliwości imprez jest wprost proporcjonalny do ilości materiału, który studenci muszą przyswoić i odwrotnie proporcjonalny do ilości czasu, który pozostał do egzaminu.

Indeks – jawny wyrzut sumienia; na szczęście jego konstrukcja jest na tyle nieprzejrzysta, że zainteresowanym rodzicom można wytłumaczyć, iż wpis warunkowy oznacza pochwałę dziekana na szczególne osiągnięcia naukowe.

Jeden dzień – dokładnie tyle zawsze brakuje do tego, abyś się wszystkiego nauczył.

Kolos, koło – archaiczne: kolokwium; coś jak sprawdzian, tylko większy stres; co ciekawe, objętość wymaganego materiału może być zbliżone do matury.

Komis – akt samobójczy studenta (zdasz czy nie i tak masz przechlapane)

Komisja – w wolnym tłumaczeniu: niech twoja noga nie staje tam, gdzie radzą nad twoją zgubą.

Ksero – narzędzie poszerzania wiedzy nabytej, a wcześnie zapożyczonej. W godzinach szczytu długość kolejki wiodącej do punktu ksero może osiągać długość tej do dziekanatu.

Kuchnia – miejsce w akademiku służące do spotkań towarzyskich różnego typu, z rzadka do przyrządzania posiłków.

Legitymacja – dokument upoważniający do ulgowych przejazdów środkami komunikacji publicznej, darmowych wejść na dyskoteki studenckie oraz otrzymywania środków od rodziców mimo wejścia w wiek produkcyjny.

Lekarz – osoba, decyduje, czy wystarczająco mocno boisz się egzaminu.

Magister – osobniki tego rodzaju najczęściej spotyka się w aptekach. Nie wszyscy, którzy zaczynają studia uzyskują w końcu ten tytuł (bo po co nam tyle aptek).

Makulatura – to co na 100% wyniesiesz ze studiowania.

Monograf – wykład, podczas którego wykładowca mówi zawsze na tylko na jeden temat (duże prawdopodobieństwo, że się na nim zna).

Nauka – są szczęśliwszy, którzy przez całe pięć lat (albo i więcej) nie zhańbili się tą niezwykle przykrą czynnością. Ogólnie jest to czynność wstydliwa i przeciętny student nie przyznaje się do niej.

Nieobecność – dobremu studentowi pojęcie to jest zupełnie obce. Jest on zawsze obecny, może nie tam, gdzie chciałby go widzieć wykładowca, ale jest.

Obecność – wynik skomplikowanego i trudnego do zgrania złożenia wielu czynników: budynek, numer sali, data, godzina i przedmiot.

Okienko – czas pogłębiania integracji grupowej lub na degustację lokalnej kuchni (właściwie wszystko byle z dala od czytelni).

Panie z Dziekanatu – najważniejsze osoby na wydziale, to one tłumaczą dziekanowi, czy wyraża on zgodę na to, o co prosi student. Pamiętaj! Dziekani zmieniają się zazwyczaj co cztery lata, a Panie z Dziekanatu nie.

Pożyczanie – strategia przetrwania w akademiku.

Praktyki – zderzenie studenta z szarą rzeczywistością, gdzie na pieniądze trzeba zapracować, a zasada dopuszczalnych dwóch nieobecności nieusprawiedliwionych nie obowiązuje.

Rok akademicki – przykra przerwa między wakacjami.

Sesja – (ocenzurowano dla zdrowia psychicznego studentów)

Starosta grupy – podobnie jak na weselach, osoba odpowiadająca za satysfakcjonujący poziom imprez grupowych.

Uczelnia – trudniej niż w średniej, a zabawniej niż w podstawówce.

Urodziny – najbardziej trywialna okazja do zorganizowania imprezy (zazwyczaj imprezy z okazji Dnia Spawacza czy Święta Lasu mają ciekawszy przebieg).

Wykładowca – słowo to pochodzi z języka greckiego i oznacza: ten, który decyduje o twoimi bycie i niebycie.

Zaliczenie – uhonorowanie na piśmie determinacji studenta.

Zaoczny – zarabia, żeby studiować, studiuje, żeby zarabiać.

Zwolnienie lekarskie – obiekt westchnień wszystkich studentów, zwłaszcza w obliczu sesji. Niestety osoby mające władzę ich wydawania zdają sobie sprawę z ich bezcenności i nie szafują nimi przy byle ostrym zapaleniu płuc.

0

Prześlij komentarz